Od Redakcji

    Dwudziesty ósmy numer „Krajoznawcy Górnośląskiego” otwiera tekst o corocznym - dwudziestym siódmym już - Górnośląskim Sympozjum Krajoznawczym. Sympozja odbywają się w miarę regularnie już od 1987 roku, ale nie zawsze znajdują się chętni, żeby w kilku słowach opisać kolejne imprezy. Tym razem o penetracji pogranicza śląsko-świętokrzyskiego pisze Roman Żyła. MATERIAŁY KRAJOZNAWCZE uzupełnia też obszerny tekst Grzegorza Onyszko o śladach sosnowieckich Żydów (kontynuację tego tematu przewidujemy w kolejnym numerze Krajoznawcy). Pojawiła się też ciekawa notka o dalszych losach mogiły ofiar „Marszu Śmierci” w styczniu 1945 r. w Mszanie - niejako post scriptum do publikowanego w numerze 21. tekstu Lecha Wiewióry. Tradycyjny KATALOG KOŚCIOŁÓW DREWNIANYCH prezentuje tym razem opisy świątyń w Szałszy, Szczyrku i Truskolasach.

    W numerze wracamy do arkusza literackiego, zapoczątkowanego w 13. Krajoznawcy Górnośląskim sprzed 13 lat. Tym razem jest to esej Jurka Woźniaka o górach.

    Numer zamyka tradycyjny cykl SYLWETKI. Niestety, w naszym Towarzystwie pojawia się coraz więcej luk po aktywnych do niedawna działaczach. Jednego z nich Mieczysława Bożka - przypomina Zygmunt Bracławik.

Zapraszamy do lektury.


 

Górnośląskie Sympozjum Krajoznawcze 2012

    W dniach 21 i 22 kwietnia 2012 roku odbyło się kolejne XXVII Górnośląskie Sympozjum Krajoznawcze tym razem pod hasłem: „Pogranicze śląsko-świętokrzyskie”. Uczestniczyło w tej imprezie 54 osoby z terenu całego województwa śląskiego.sympozjum

    Program krajoznawczy rozpoczęliśmy od Lelowa, gdzie zobaczyliśmy m.in. zabytkowy układ urbanistyczny z centralnie położonym rynkiem. Tuż opodal budynek dawnej synagogi wraz z miejscem dawnego cmentarza żydowskiego gdzie pochowany został cadyk lelowski Dawid ben Salomon Biderman zwany Lelowerem. Jego grób został zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej, a sam cmentarz zlikwidowano już po wojnie. Obecnie na tym terenie postawiona została nagrobna kapliczka (ohel), do której co roku na przełomie stycznia i lutego (Żydzi mają ruchomy kalendarz) pielgrzymują pobożni chasydzi z całego świata. Także nieopodal lelowskiego rynku wznosi się kościół parafialny św. Marcina, wzniesiony na przełomie XIV/XV w. w stylu gotyckim. To świątynia murowana, orientowana, jednonawowa, wielokrotnie przebudowywana po pożarach, m.in. w 1638 roku oraz po zniszczeniach pierwszych dni wojny w latach 1940-50. Mieści się w niej sanktuarium MB Lelowskiej Pocieszenia, uwiecznionej na obrazie Matki Bożej. jej kult trwa tu od 1766 roku Obecnie czczona jest wierna kopia wizerunku, spalonego w 1939 roku, wykonana w 1948 roku, a koronowana srebrnymi koronami w 1949 roku Obok kościoła znajduje się plebania z 1905 roku, wybudowana w miejscu dawnego klasztoru franciszkanów skasowanego w 1819 roku.

Czytaj więcej: Górnośląskie Sympozjum Krajoznawcze 2012

Śladam sosnowieckich Żydów cz. 1

DZIEJE ŻYDOW W SOSNOWCU W OKRESIE PRZEDMIEJSKIM

    Sosnowiec – największe miasto Zagłębia Dąbrowskiego (części Zachodniej Małopolski wchodzącej obecnie w skład województwa śląskiego) - uzyskał prawa miejskie 1902 r., choć wiele jego dzielnic ma znacznie starszy rodowód. Najstarszymi dzielnicami Sosnowca są Klimontów, Milowice, Pogoń, Porąbka, Sielec i Zagórze, które po raz pierwszy wzmiankowane są w XIII i XIV w. Nieco młodszymi dzielnicami są Bór, Dańdówka, Kazimierz Górniczy, Maczki, Modrzejów, Niwka, Ostrowy Górnicze (do 1946 roku Niemce) oraz Radocha, których początki przypadają na wieki: XVI, XVII i XVIII.

    Początki Sosnowca w obecnym kształcie przypadają tak naprawdę dopiero na XIX w., w którym – dzięki wybudowaniu linii kolejowych: śląskiego odgałęzienia linii Warszawsko-Wiedeńskiej (w 1859 r.) oraz linii Iwanogrodzkiej (Dęblińskiej, w 1887 r.), a także konfliktowi celnemu rosyjsko-niemieckiemu z lat 1877-1898 – osada zaczęła się dynamicznie rozwijać. W 1912 r., zaledwie dziesięć lat od uzyskania praw miejskich, Sosnowiec stał się trzecim miastem pod względem liczby mieszkańców Królestwa Kongresowego po Warszawie i Łodzi. Wśród ludności miasta przeważali Polacy, natomiast drugą grupę stanowiła ludność żydowska (27% mieszkańców miasta).

Czytaj więcej: Śladam sosnowieckich Żydów cz. 1

Jest taki grób... post scriptum

    Gdy przed pięcioma laty na łamach „Krajoznawcy Górnośląskiego” (21 z 2008) opisywałem wydarzenia związane z pochówkiem w zbiorowej mogile ofiar „marszu śmierci”, w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że wkrótce ta mogiła i ten mszański cmentarz odwiedzać zaczną ludzie z różnych zakątków świata.

    A wszystko zaczęło się 19 stycznia 1945 r. tuż po przejściu ul. Wodzisławską (Plessner Str.) kolumn ewakuacyjnych więźniów KL Auschwitz-Birkenau. Dla trzydziestu trzech ewakuowanych Mszana okazała się być ostatnim punktem na ich drodze… życia. Ich ciała mieszkańcy wsi z wszystkimi odznakami szacunku dla zmarłych – mimo, iż dla oprawców byli tylko numerami, wykreślonymi z ewidencji – przewieźli na miejscowy cmentarz. Spoczęli wszyscy razem, bez względu na wyznawaną religię, na katolickim cmentarzu przy kościele św. Jerzego w Mszanie. Uroczystego (jak na okupacyjne warunki i policyjny nadzór) pochówku dokonał ówczesny administrator ks. Robert Pucher. Zgodnie z ówczesną praktyką, w księdze zgonów i pochówków nie mógł odnotować liczby i numerów zmarłych. Jednak ksiądz Pucher dokonał czegoś, co nigdy nie pozwoli zapomnieć o tych ofiarach, a przy okazji o nich: zapamiętał, a później dopisał w księdze parafialnej czternaście więźniarskich numerów. Po latach zostały one utrwalone na nagrobku. Wydawać by się mogło, że do mszańskiego epizodu „marszu śmierci” już niewiele można dodać. Tymczasem część osób, pochowanych w zbiorowej mogile, została zidentyfikowana z imienia i nazwiska, jak np. Karl Gelderen – muzyk z Rotterdamu, Tibor Mameistein ze Słowacji, Josef Kantor z Pragi, czy Malwina Weisel z Węgier. Pozostali, póki co, czekają na identyfikację, nad czym czuwa izraelski Instytut Yad Vashem.

Czytaj więcej: Jest taki grób... post scriptum

Katalog Kościołów Drewnianych - Szałsza

    Szałsza to niewielka wioska położona w województwie śląskim, około 4 km od Gliwic przy trasie nr 78 wiodącej z tego miasta do Tarnowskich Gór, pomiędzy Czekanowem a Żernikami. Choć leży tak blisko Gliwic administracyjnie należy do gminy Zbrosławice w powiecie tarnogórskim.

    Mało znana jest historia wsi, a przynajmniej stosunkowo mało jest publikacji w tym zakresie. Więcej wspomina się na temat pałacu znajdującego się w bezpośredniej bliskości kościoła. Jest to późnobarokowy pałacyk wybudowany przez Annę von Winter w 1781 r. Wielokrotnie zmieniał właścicieli i był przebudowywany, ostatni raz w 1877 r. w stylu angielskiego Gotyku. by od 1832 r. do 1945 r. stać się domem dla rodziny von Groeling. Obecnie pałacyk stanowi własność prywatną.

    W plebiscycie z 1921 r. 136 mieszkańców wsi opowiedziało się za Polską a 78 za Niemcami. Pomimo to wieś wraz ze znaczną częścią ówczesnego powiatu gliwicko-toszeckiego pozostała w Niemczech. Ludność polska miała wtedy siłę przebicia o czym świadczy funkcjonowanie w Szałszy w latach 1925- 1933 polskiej szkoły.

    Wieś wzmiankowana jest w 1425 r., kiedy to w dokumencie księcia oświęcimskiego Kazimierza wymieniony jest rycerz Mikołaj Bor z Szałszy1. W tym okresie zbudowano też pierwotną świątynię, zapewne drewnianą. W 1 połowie XVII w. przejęta została przez ewangelików, od 1655 r. znów należy do katolików.

    Autorzy różnych opracowań nie są zgodni co do okresu powstania obecnego kościoła p.w. Najświętszej Marii Panny. Jedni twierdzą, że sięga on 1460 roku2 inni lokują go w XVI w.3 ,a jeszcze inni nawet w XVII w. Również źródła parafialne datują kościół na połowę XVII w.

Czytaj więcej: Katalog Kościołów Drewnianych - Szałsza