Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies.

Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Od redakcji

KG33    Trzydziesty trzeci numer „Krajoznawcy Górnośląskiego” otwiera tekst Edwarda Wieczorka o Tragedii Górnośląskiej 1945 r. Jest to pokłosie upamiętnienia tego wydarzenia przez Sejmik Województwa Śląskiego, który rok 2015 ogłosił „Ro-kiem Tragedii Górnośląskiej 1945”. Tegoż autora jest także tekst o Pomniku Alpinistów, odsłoniętym w październiku 2015 r. w Katowicach. Artykuł „Ludziom gór” opisuje historię powstawania pomnika, porusza też inne aspekty upamiętnienia górskich tragedii. Ania Wołowska tym razem zapędziła się aż na Podlasie, przypominając tragedię unitów w Drelowie w 1864 r.
    Leon Kopernik w jednym z ostatnich odcinków KATA-LOGU KOŚCIOŁÓW DREWNIANYCH (na pewno pojawią się suplementy) prezentuje tym razem opisy kościołów w Żab-nicy i Żernicy oraz kaplicy drewnianej w Żabnicy-Skałce.
    W dziale ODZNAKI KRAJOZNAWCZE Jerzy Gawliczek, instruktor krajoznawstwa od jesieni 2015 r. prezentuje autorską odznakę „Śladami miejsc pamięci ofiar górniczego trudu”, a w dziale NASZE IMPREZY – Romek Żyła przypomina XXX. Górnośląskie Sympozjum Krajoznawcze z 2015 r. na Mora-wach. Kolorowe zdjęcia z tego sympozjum gościły na IV str. okładki numeru 32 „Krajoznawcy Górnośląskiego”. Na koniec notki o zmarłych w tym roku Jasiu Stawowczyku i Romanie Nogłym. W tym roku zmarli także inni nasi Koledzy: Waldek Kolasa, Andrzej Stróżecki i Wacek Ciupidro. Do ich życiory-sów z pewnością wrócimy, a nekrolog Wacka Ciupidro za-mieszczamy na IV str. okładki.
    Jak zwykle zachęcamy do odwiedzania naszej strony inter-netowej krajoznawca.org, na której – oprócz archiwalnych numerów „Krajoznawcy Górnośląskiego” – znajdują się skany artykułów prasowych naszych kolegów, publikujących w róż-nych czasopismach oraz pliki dźwiękowe. Strona ma też swoje „siostry” na facebooku i Google+. Zapraszamy serdecznie do ich polubienia.


Miłej lektury.

Ludziom Gór

   Ta inicjatywa dojrzewała przez czterdzieści lat. 

    Kiedy górska śmierć zabrała w lawinie w Górach Świętego Eliasza na Alasce w 1974 r. Henryka Furmanika i Krzysztofa Tomaszewskiego, rok później upamiętniono ich tablicą pamiątkową. Brązową tablicę, wykonaną w gliwickim GZUT, umieszczoną na głazie w sąsiedztwie Planetarium Śląskiego. Niestety, złomiarze spowodowali, że dziś nie ma po niej śladu.

Nieistniejaca tablica

    Wówczas też zaczęto w środowisku śląskich alpinistów myśleć o upamiętnieniu w innej formie kolegów zaginionych gdzieś w odległych górach. Sprawa odżyła po dwunastu latach, kiedy góry pochłonęły kolejnych członków katowickiego Klubu Wysokogórskiego: Andrzeja Hartmana (1983 r.) i Rafała Chołdę (1985 r.). Właśnie z inicjatywy matki Rafała Chołdy w katowickim drewnianym kościółku św. Michała Archanioła odbyła się pierwsza msza św. za tych, którzy nie wrócili z gór. Odżył też pomysł upamiętnienia zaginionych jakimś obeliskiem z tablicami, wybrano też miejsce upamiętnienia – teren wewnątrz ogrodzenia kościółka św. Michała Archanioła.

Czytaj więcej: Ludziom Gór